Do poczytania

Altosax po raz pierwszy :)

Pierwsze nagranie, nauka gry nie polega co prawda na graniu utworów, jest to mozolna praca polegająca na ćwiczeniach zadęcia, palcowania, nauce teorii muzyki... No ale jak okazja to okazja :) Sto lat dla męża :) Learning to play alto saxophone. First recording. Polish HAPPY BIRTHDAY for my husband.

Read more

Trele morele

Medytacja jest jedyna w swoim rodzaju, niepodważalnie wpływa na mnie nawet jeśli mam wrażenie, że stoję w miejscu. Odkrywam siebie, odkrywam swoje potrzeby, odkrywam... dostrzegam. Uważność praktykuję od niespełna 3 lat, codziennie z niewieloma wyjątkami siadam na choćby kilkanaście minut i medytuję. Czasem jestem totalnie rozproszona, czasem nie pamiętam zbyt wiele ze słów prowadzącego, bo póki co tak praktykuję... kilka…

Read more

Pierwszy raz od wielu lat…

Nigdy nie byłam molem książkowym, na studiach zabierałam się wyłącznie za książki tematyczne, podręczniki... po studiach przyszła pora na pracę, która była moją pasją... inną były piesze i rowerowe wycieczki, później do aktywności fizycznej dołączyła fotografia przyrodnicza... Nie było tu miejsca na książki. Na nic innego nie było miejsca, pracowałam zmianowo, po nocy umysł nie byłby w stanie skupić się…

Read more

bez wspomagania

Każdego dnia chcę napisać posta, mam nawet na to czas... ale nie idzie, mam jakąś niemoc twórczą... a wydawać by się mogło że mam o czym pisać. Dziś strzeliły dwa tygodnie mojego weganizmu, postanowiłam też dla zdrowia ograniczyć spożycie alkoholu... nastała piękna biała zima, złapał mróz... w domu jakoś spokojniej. Weszłam w tryb wieczornych medytacji, ćwiczeń oddechowych... gitara też się…

Read more

30 dniowe wyzwanie z ProVeg

Nowy Rok nowe wyzwania! Miało być o postanowieniach noworocznych, ale będzie tylko o jednym z nich. Zapisałam się bowiem w połowie grudnia na 30-dniowe wyzwanie z ProVeg Polska - postanowiłam zmienić dietę na wegańską! Od pewnego czasu jestem wegetarianką, ze sporadycznymi "wpadkami" ... dwa razy próbowałam weganizmu, nie udało mi się jednak wytrwać. Teraz wierzę, że mając pod bokiem zorganizowaną…

Read more

Kontakt, uważna obecność

Doznałam dziś olśnienia... to był kontakt. Dostrzegłam moje dziecko, tak jak kiedyś dostrzegłam bezruch w lesie... Poczułam to całą sobą. Odłożyłam wszystko i został tylko on i ja... po chwili odczucia przeniosły się na pierworodną. Niesamowite odczucie, pełna świadoma obecność - Pan Ostorznik i ja. Zdecydowanie jest to kontakt, którego pragnę na co dzień! Jestem bardzo wdzięczna za to doświadczenie.…

Read more

Jak zwykle, czy “tak bywa” …?

Jest na co narzekać? A może po prostu stało się? Dzień nie jak co dzień... dzień kiedy dziecko wzbudza lęk. Nie wiem jak tata, ale ja się bałam. Choć byłam nad wyraz spokojna, koncentracja i działanie. Zrobiłam wszystko co mogłam w danej chwili, nic więcej nie mogłam. Martwię się i jestem zła, zła na siebie i na nas (dorosłych), że…

Read more

Praktyka wdzięczności

Listopad się skończył, kończy się grudzień - rok się kończy... przeżyłam, żyłam, żyję... żyjemy. Oczywiście, że nie było kolorowo i perfekcyjnie, ale jak miałoby być przy takim obciążeniu. Odpuściłam sobie wszelkie osądy. Grunt, że od kilku dni dzień staje się co raz dłuższy i za chwilę (bo ja to czuję już w styczniu) będziemy mieć dzień odczuwalnie jaśniejszy i dłuższy.…

Read more

Jowisz na horyzoncie

Wakacyjne przygody z plastikowym cudem zwanym Nuvo jSax uruchomiły we mnie pragnienie, by nauczyć się grać na saksofonie, takim prawdziwym z krwi i kości ;) Nie, nigdy nie byłam szczególnie muzykalna, w sensie grania bo muzyka była ze mną od wczesnych lat, od dziecka mój i brata pokój wytapetowany był plakatami Metallicy, Iron Maiden, Guns 'n Roses, AC/DC i innych…

Read more

Szary waść

Listopad, mój odwieczny postrach. Nadchodzi niepostrzeżenie, czai się i grozi... Żartuję! Nie lubię listopada - jest szary, zimny i ponury. To czyste przeciwieństwo mojego ukochanego maja. Kiedy zieleń wybucha pełną gamą odcieni, dzień jest już wyraźnie dłuższy, słońce przyjemnie otula, nie porażając lipcowym żarem... Maj... no ale, ja tu o listopadzie tym razem. Brak liści, brak życia, bynajmniej tego roślinnego, co…

Read more